Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 sierpnia 2012

Kokosowe cuda

Od dawna stosuję w kuchni i kosmetyce olej kokosowy. Niedawno sięgnęłam też po książkę "Cud oleju kokosowego" autorstwa Fife Bruce, do przeczytania, której zachęcam wszystkich dbających o zdrowie i urodę.
Specyfik to przydatny w każdym domu, nie tylko w kuchni. Pomyślałam, że warto i tu wspomnieć o oleju kokosowym.
Stosuję go już od kilku lat. Jeszcze kiedy syn był niemowlakiem i miał problemy z suchą skórą, sięgałam po olej kokosowy. Teraz sięga po niego sam, smarując buzię przed wyjściem. Cerę ma śliczną.


Ja sama używam go zamiast balsamu do skóry i na skórę narzekać nie mogę, mimo swoich 40 lat. Przyjaciółka z kolei z dobrym skutkiem wcierała go w przesuszone włosy. Efektu można jej tylko pozazdrościć. Skorę zresztą także oliwkuje kokosowym specyfikiem.


A co o oleju kokosowym mówią eksperci?
Ma on opinie jednego z najzdrowszych olei na świecie. Stosowany w kuchni sprawia, że potrawy są delikatne i soczyste, a jednocześnie dietetyczne. Wynika to z tego, że olej kokosowy nie wchłania się w potrawy, jak większość innych olei.
Jest też świetnym środkiem kosmetyczno leczniczym na problemy ze skórą. Łuszczącą się i swędzącą skórę nawilżymy i odżywimy tym olejem.
Ja dodaję często łyżkę tego oleju do ciepłej kąpieli ziołowej. Pod wpływem ciepła pory skóry sie rozszerzają i odżywczy balsam wnika dobrze. Taka kąpiel ma też ten plus, że olej równomiernie jest rozprowadzony na ciało, także na plecy, gdzie często nie da się samemu sięgnąć.

A oto jakie Olej Kokosowy ma właściwości:

- wspiera leczenie tarczycy
- wspiera system odpornościowy
- poprawia prace serca,
- wspomaga metabolizm w tym odchudzanie się
- zawiera wiele unikalnych składników odżywczych, których nie znajdziemy w innych olejach
- antybakteryjne
- antygrzybiczne
- antyseptyczne, wspomaga gojenie się ran, leczy egzemy
- antywirusowe
- odżywcze
- antyzmarszczkowe (tak, tak drogie Panie, ten olej spowalnia starzenie się skóry i wygładza  już istniejące zmarszczki, bowiem zawiera naturalne antyoksydanty zwalczające wolne rodniki)
- likwiduje łupież,
- wzmacnia włosy
- i wiele wiele innych


Olej ten sprawdza się bardzo w poważniejszych problemach zdrowotnych, skutecznie lecząc egzemy, łuszczycę typu II, owrzodzenia skóry, łysienie plackowate, opryszczkę, trądzik, kaszel, przeziębienia, syfilis, gorączkę, kamienie nerkowe, problemy trawienne, osteoporozę, łagodzi bóle zębów, bóle miesiączkowe, podnosi odporność organizmu i pomaga na wiele innych dolegliwości.

Kupując olej kokosowy warto wydać parę złotych więcej i zainwestować w naturalny, organiczny olej kokosowy, gdyż na rynku są też tańsze ale mieszane oleje, sprzedawane pod nazwą Olej Kokosowy. 
W naturalnych warunkach ma on konsystencję białego masła, wygląda trochę jak smalec. Powyżej 25 st C staje się płynny.
Najlepiej przechowywać go w lodówce, lub chłodnym i ciemnym miejscu, unikać zaś zostawiania go na słońcu. I mieć pod ręką tak w kuchni, jak i w łazience, a nawet apteczce domowej.

A obok oleju kokosowego warto do diety wprowadzić też miąższ i sok (mleczko) kokosowy, które mają podobne właściwości odżywcze i lecznicze. Jednak nie należy zjadać jednorazowo dużych ilości miąższu kokosowego, raczej rozdzielić sobie go na kilka porcji. Sok zaś schłodzony czy wymieszany z innymi sokami, stanowi doskonały trunek nie tylko na upalne dni. I nadaje się też do drinków .

Książkę "Cud oleju kokosowego" Fife Bruca można nabyć na stronie wydawnictwa Studio Astropsychologii ( http://www.talizman.pl/cud-oleju-kokosowego-p-6168.html)

niedziela, 6 marca 2011

Robaki, pasożyty, naturalne metody leczenie

Robaczyca to choroba znajoma większości rodziców, gdyż pociechy przynoszą ją z piaskownic, przedszkoli i podwórek. Glistnica, zwana właśnie robaczyca jest przykrą dolegliwością, w której występują bóle brzucha, wymioty, nudności. Dotyka ona najczęściej dzieci, ale nie są od niej wolni tez dorośli.

W naszym kraju mieliśmy eksperta w tej chorobie, nieżyjącego już o. Grzegorza Srokę, franciszkanina, ale przede wszystkim zielarza i propagatora leczenia ziołami. Poznał on niemal wszystkie tajemnice robaczycy, którą badał blisko 50 lat. To on jest twórca preparatu Vernikadis, którym skutecznie leczy się z tej choroby nie tylko dzieci i młodzież, ale i dorosłych.

Poniżej podaję mieszankę ziołową ojca Grzegorza, skuteczną w walce z glistnicą (robaczycą)


Liść borówki czarnej 100 g

Owoc kminku 100g

Ziele bylicy pospolitej 100 g

Liść szałwii 50 g

Koszyczek rumianku 50 g

Ziele krwawnika 50 g

Ziele dziurawca 50 g

Szyszki chmielowe 50 g

Zioła wymieszać, wsypać 4 łyżeczki na ½ l wody, ogrzać do wrzenia pod przykryciem, odstawić na 10 min. Dać do picia po pół szklanki, 2 razy dziennie, wszystkim domownikom

Z kolei leczenie ludowe w robaczycy podaje się dzieciom przez 5 dni po łyżeczce oczyszczonej nafty (można kupić w aptece lub sklepach zielarskich) oraz sok z kiszonej kapusty z dodatkiem rozgniecionego kminku.

Inna metoda to proszek ziołowy, pomocny zwłaszcza przy glistnicy jelitowej.

Zmieszać po 5 g:

Owoce czarnej borówki

Koszyczek rumianku

Korzeń omanu

Zmieszać i podawać z łyżka miodu na czczo popijając szklanką wody mineralnej i stosować to przez 10 min. Po tygodniu przerwy kurację powtórzyć.

Pestki dyni z uwagi na zawarte w nich składniki paraliżujące układ nerwowy pasożytów, to kolejny sposób na pasożyty, skuteczny zwłaszcza w przypadku wszelkich tasiemców, glist, owsików, tęgoryjca dwunastnicy. W kuracji zjada się łuskane surowe pestki dyni:

200 – 250 szt. osoba dorosła

50-100 sztuk dziecko




Na Owsiki można robić lewatywę z wywaru ziołowego:

Owoc obróbki 50 g

Kwiat wrotyczu 30 g

Łyżkę ziół zalać szklanka wody, gotować 3 min, ostudzić, przecedzić i wystudzoną robić lewatywy przez tydzień, co drugi dzień



W tej samej dolegliwości pić należy

Ziele piołunu 30 gr.

Ziele centurii 20 gr.

Łyżkę ziół zalać szklanką wrzątku, trzymać pod przykryciem 15-20 minut pić rano i wieczorem po pół szklanki przez tydzień.




Lamblioza to kolejna pasożytnicza choroba i to dość powszechna. Można się kurować mieszanką ziołową:

Ziele piołunu 30 g

Ziele tymianku 30 g

Liść orzecha włoskiego 30 g

Liść szałwii 30 g

Kłącze tataraku 30 g

Łyżkę mieszanki zalewamy szklanką wrzątku. Odwar podajemy dziecku 3 razy dziennie po pół szklanki między posiłkami przez 10 dni, następnie przez 3 tygodnie podajemy dawkę o polowe mniejsza.

W Lambliozie skuteczna jest też nalewka bursztynowa. Krople nalewki podajemy do ¼ szklanki schłodzonej wody w dawkach:

- Dzieci od 6-12 lat 15 do 20 kropli 3 razy dziennie przez 14 dni

- Dzieci od 12-16 lat 20-30 kropli 3 razy dziennie przez 14 dni

- Młodzież od 16 roku życia od 30 do 40 kropli 3 razy dziennie przez 14 dni




I jeszcze mieszanka na tasiemca dr Edwarda Wawrzynika, farmaceuty współpracującego z ojcem Klimuszko.

Kwiat wrotyczu

Koszyczek rumianku

Ziele piołunu

Zioła w równych częściach wymieszać, zrobić odwar z łyżeczki ziół na szklankę wody. Pic po pół szklanki rano i wieczorem przez 3-5 dni.

………………………………

Opracowano na podstawie miesięcznika „Poradnik Uzdrawiacza” nr 5/2010

środa, 2 lutego 2011

Choroba, a jej podłoże emocjonalne i psychiczne

Medycyna Chińska, a ostatnio także Medycyna Holistyczna, nie tylko diagnozują choroby, ale tez szukają ich przyczyn. Bo nie wystarczy wyleczyć rezultat, kiedy przyczyna wciąż zostaje nierozwiązana. A tak się składa, ze większość chorób ma swoje podłoże w naszym wnętrzu i psychice. Dlatego wszelkie formy uzdrawiania, czy to medycyną konwencjonalna czy niekonwencjonalna, nie przyniosą zadowalającego efektu, jeśli za tym nie idzie naprawianie tez czegoś w sobie.
Dlatego tak ważna jest często rozmowa z osoba chorą, o co dość trudno w szpitalach i przychodniach. A szkoda.
Poniżej podaję kilka dość częstych w społeczeństwie schorzeń i ich przyczyny wewnętrzne. Zauważyłam, ze czasem wystarczy rozwiązać nasz problem by i choroba lub dolegliwość ustąpiły.
W tym miejscu powiem też, ze wykaz chorób i ich przyczyna jest wzięta z skryptu od mojej Mistrzyni Reiki.
Otyłość chorobliwa – jest wynikiem wewnętrznej pustki, trawiącego nas głodu miłości i akceptacji, pragnienie czułości, poczucie słabości oraz fałszywy obraz samego siebie. Można to w skrócie nazwać zapełnianiem pustki.
Alergie – nadwrażliwość i agresja, postawa obronna, strach przed życiem;

Anemia – brak zaangażowania w życie, niechęć i obojętność, brak wiary w siebie i myślenie typu: „nie dam rady” „jestem słaby”
Astma – stłumiona potrzeba dominacji, ukryta agresja, nieutulona potrzeba wolności
Zapalenie spojówek – brak gotowości do rozwiązywania konfliktów, poczucie niezrozumienia, przeciążenie
Wzdęcia – konfrontacja z tym, czego nie potrafimy zaakceptować „strawić”, wewnętrzne napięcia, wywołane przez opór i postawę na nie, mała tolerancyjność
Wysokie ciśnienie – hiperaktywność, tłumiona agresja, burza emocji, brak elastyczności
Niskie ciśnienie – brak konfrontacji z problemami, niewystarczająca ruchliwość i aktywność, unikanie trudnych sytuacji
Depresja – to, co stłumione wywołuje jeszcze większe napięcie, tu chodzi o niedopuszczanie swoich uczuć, brak chęci do życia, tłumione lęki
Cukrzyca – niezaspokojona potrzeba miłości, często nieuświadomiona, rozczarowanie, poczucie niedowartościowania, wezwanie do okazania miłości samemu sobie
Zapalenie jelita grubego – lęk przed ukazaniem siebie, wyrażeniem własnego zdania, brak siły przebicia, chęć omijania sporów i dyskusji
Oziębłość seksualna – nadmierne kontrolowanie swoich zachowań, zbytnie samoopanowanie, stłumione, nieświadome wzory obcych zachowań, poczucie odrzucenia
Wypadanie włosów – wyczerpanie, brak sił życiowych, zła dieta, notoryczne martwienie się o wszystko
Chrypka – utrata głosu, poczucie bezsilności, konflikty wewnętrzne, poczucie niezrozumienia
Impotencja – Strach i napięcie wynikające z poczucia niedowartościowania, strach przed konfrontacja z życiem, poczucie winy, brak doświadczenia, niepewność i nadmierna nieśmiałość, brak poczucia bezpieczeństwa
Infekcje – gwałtowne, nieświadome spory i konflikty; wezwanie do podejmowania samodzielnych decyzji i ponoszenie ich konsekwencji
Próchnica – brak stanowczości i wytrwałości, tłumienie problemów a nie ich rozwiązywanie
Migreny – za duże stresy i napięcia, lęki, za wiele myśli, wygórowane ambicje i niespełnione nadzieje, zbyt duże oczekiwania
Rak – nagromadzenie negatywnych emocji i myśli, złości wobec siebie i innych, nieuporządkowane sytuacje w życiu osobistym, wewnętrzna izolacja
Krótkowzroczność – strach przed światem zewnętrznym, niechęć do dostrzegania rzeczywistości, nie dbanie o przyszłość, brak przewidywania i planowania
Zapalenie błon śluzowych żołądka, nieżyty żołądka – złość, wściekłość, strach i agresja, bardzo tłumione, ale też te ujawniane wobec siebie i innych, pośpiech, poczucie niezrozumienia, lęki
Anoreksja – chęć uwolnienia się od tego, co cielesne, wygórowane ideały, brak poczucia własnej wartości, niechęć do bliskości, strach przed nią
Angina (zapalenie migdałków) niechęć do dłuższego tłumienia w sobie tego, co niewypowiedziane, niechęć do „przełykania” porażek, poczucie niezrozumienia, tu też dotychczasowe nasze podejście do życia.
Bóle menstruacyjne – niechęć do pełnienia roli małżonki, bunt przeciw zepchnięciu do roli „kury domowej”, brak otwartości na coś nowego, strach przed odpowiedzialnością, wskazują też na konieczność zmniejszenia w sobie ciasnoty świadomości.
Katar – masz wszystkiego po dziurki w nosie, wewnętrzny proces oczyszczania
Zgaga – krytyczność, agresywność, złość, trudności w stawianiu czoła nieprzyjemnym sytuacjom, brak odwagi
Dalekowzroczność – stłumiona wściekłość i złość, które nie mogą zostać uzewnętrznione, skłonność do niedostrzegania problemów, sztywność postawy duchowo – umysłowej
Schorzenia wątroby i woreczka żółciowego – ukrywana złość, niechęć do innych zazdrość, agresja i autoagresja, brak akceptacji siebie, niechęć do siebie i innych, przysłowiowe „zalewanie żółcią”
Oczywiście, nie jest to jedyna i ostateczna przyczyna chorób. Równie ważna jest zdrowa dieta i takiż tryb życia, ale i tych emocjonalnych i psychicznych przyczyn nie można lekceważyć.

wtorek, 18 stycznia 2011

Głodówka - na zdrowie i urodę

Głodówka lecznicza to świetny i niezawodny sposób na zdrowie i urodę. Na stronie poświeconej głodówkom czytamy: Człowiek żyje z jednej czwartej swego pożywienia, z pozostałych trzech czwartych żyją lekarze - wiedziano o tym już przed wiekami w kraju faraonów.
I to jest prawda, bo zjadamy dużo i niestety często nie to, co trzeba.

Głodówki nie należy jednak traktować, jako diety odchudzającej, a jako lek odtruwający i oczyszczający organizm.

Kiedyś spotkałam na swej drodze panią Lidię Padberg- Ścibłowską, naturoterapeutkę i specjalistkę w leczeniu głodem. Założyła ona ośrodek leczenia głodem Discimus, we Wrocławiu.
Dość dużo opowiadała mi o metodzie leczenia głodem. Sama prowadzi terapie długoterminowe gdzie nie je się nawet 21 dni i dłużej. Wtedy u niej miałam okazję do zapoznania się z niektórymi wynikami badań osób ciężko chorych. Wyniki były sprzed i po głodówce.
Pani z zaawansowanym guzem piersi, po chemii i ze skierowaniem na mastektomię po 21 dniach głodówki leczniczej nie miała prawie śladu po guzie, a to, co zostało lekarze "dobili" lekami. Chłopiec chory na pęcherzycę po terapii głodem mógł wreszcie ubrać się bez obawy, że porani sobie skórę. W tym wypadku niestety choroba nie jest całkowicie uleczalna jednak jej objawy zostały złagodzone do minimum.
Pamiętam, ze Pani Lidia opowiadała o pierwszych dniach głodówki i przykrych objawach, jakie temu towarzyszą, zwłaszcza przy pierwszej głodówce. I ma to swoje uzasadnienie w detoksie organizmu. To, co latami "ładowaliśmy w siebie zaśmiecając i trując organizm teraz zaczyna wychodzić.
I tak w pierwszych dwóch dniach możemy odczuwać bardzo silne bóle głowy. Poza tym jakiś czas utrzymuje się nieprzyjemny zapach z ust, co tez jest efektem oczyszczania. I mogą nam sie zdarzyć pryszcze na całym ciele, bo poprzez skórę też organizm wyrzuca z siebie toksyny.

W domu warto od czasu do czasu stosować sobie lecznicze głodówki, jednak nie dłuższe niż 1-3 dniowe. Takie jest moje zdanie. Dłuższe głodówki powinny się już odbywać pod okiem specjalisty lub lekarza. Też je polecam, ale nie do samodzielnego stosowania.

Do głodówki trzeba sie przygotować, tu nie jest tak, że po prostu stwierdzamy, ze nie jemy dziś i już. Nie.
Najlepiej zaplanować głodówkę na czas wolny, czyli weekend lub urlop. Na kilka dni przed planowana głodówką należy już ograniczyć spożycie nadmiernych kalorii i najlepiej przejść na lekkostrawną dietę wegetariańską z większą niż zwykle ilością spożywanych warzyw i owoców. Ograniczyć tu trzeba także nabiały i słodycze oraz cukier. Najlepiej zrezygnować tez z kawy i mocnej herbaty, a te ostatnie zastąpić ziołowymi. Dzień przed głodówką po południu już ograniczyć do minimum jedzenie, a najlepiej na kolację zjeść małe jabłko lub mandarynkę. I od rana zaczynamy głodówkę.
W trakcie jej trwania powinniśmy pić duże ilości wody mineralnej, która nie tylko zapełni nam żołądek, ale też pomoże usunąć złogi toksyn.
Tu ważne by wodę pić małymi łykami powoli raczej częściej a nie więcej raz a dobrze.
Po zakończeniu głodówki, czy to jedno, czy to trzydniowej też powoli wychodzimy z niej utrzymując właściwą dietę.
Pamiętajmy, najwięcej śmiertelnych wypadków po długotrwałych głodówkach następowało w wyniku łapczywego rzucenia się na jedzenie.
Uważać też trzeba przy tych krótkoterminowych głodówkach. Po okresie głodówki należy zacząć przyjmowanie pokarmów w małych ilościach i lekkostrawnych. Na początek 100-200 gram soku owocowego lub jedna mała mandarynka. W dalszym ciągu pijemy dużo wody. Na obiad można już sobie pozwolić na maleńką miseczkę lekkiej i „cienkiej” zupy, a najlepiej bulionu warzywnego.
Generalnie jest zasada, ze tyle ile trwałą głodówka tyle powinno trwać wychodzenie z niej. Czyli po 3 dniach głodówki 3 dni wychodzenia z niej.
W tym czasie raczej pijemy soki warzywne i owocowe – najlepiej świeżo wyciśnięte, następnego dnia wprowadzamy lekkostrawne owoce plus soki i w końcu lekkie zupki.
Nie będę tu pisała o głodówkach długoterminowych, bo to powinno się przeprowadzać pod okiem specjalisty, który dokładnie powie jak się przygotować i jak potem wyjść z takiej głodówki.
Dla mniej „zdesperowanych” w naprawianiu swego organizmu polecam oczyszczanie pół głodówkowe. Jest to też dobre na częstsze powtarzanie raz na kilka tygodni. Mam na myśli dietę sokowo głodówkową. Zasada jest tu podobna jak w głodówce całkowitej, tyle, że prócz wody wprowadzamy do menu świeże soki warzywne.
Do tej diety też przygotowujemy się podobnie jak do głodówki i podobnie z niej wychodzimy tyle, ze możemy już wprowadzić owoce i warzywa oraz lekkie buliony. Wszystko w małych ilościach i powoli. Częściej, ale mniej.
Po zakończonej głodówce warto przeanalizować swoje zwyczaje żywieniowe i na stałe wprowadzić do diety pewne produkty, a inne wyeliminować.

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Włosy jak z reklamy

Zima to czas, kiedy nasze włosy są narażone na przegrzanie, przesuszenie lub przetłuszczenie wynikające z sauny, jaką fundujemy im czapkami. Cebulki włosowe osłabiają też silne mrozy, zwłaszcza, jeśli nie zakładamy czapki. Można powiedzieć, ze i tak źle i tak nie dobrze. A jak do tego dodamy mniejszą ilość dostarczanych do organizmu witamin, brak słońca, ruchu i świeżego powietrza, może dojść do nadmiernego wypadania włosów.
Co w tej sytuacji zrobić?
Na pewno odżywiać włosy od środka, czyli odpowiednia dieta na pewno korzystnie wpłynie na wygląd naszych włosów. Poza tym szereg preparatów dostępnych w aptekach też potrafi podratować osłabione włosy. Osobiście polecam te naturalne właśnie z apteki, typu wax czy produkowane na bazie naturalnych produktów.

Nic jednak nie zastąpi odpowiedniej troski i dbałości o włosy.
Na zimowe (i nie tylko zimowe) zmęczenie i osłabienie włosów, kiedy te nadmiernie wypadają polecam miksturę z czarnej rzepy.
Mikstura z Rzepy:
10 łyżek świeżo wyciśniętego soku z korzenia czarnej rzepy
4 łyżki sproszkowanych liści pokrzywy
1 łyżka suszonych liści szałwii lekarskiej
2 łyżki liści rozmarynu (świeże lub suszone)
Całość zalać 1 szklanką wódki w słoiku. Zamknąć szczelnie i 2 tygodnie trzymamy w ciepłym miejscu. Dość często potrząsamy słoikiem.
Po 2 tygodniach przecedzamy i zlewamy do butelki.
Taką miksturą na noc nacieramy włosy. Kurację trzeba stosować regularnie.
Ten specyfik nie tylko poprawia wygląd włosów i odżywia ich cebulki, ale też zapobiega łysieniu, w tym łysieniu plackowatemu. Dodatkowo usuwa łupież, łojotok, który jest przyczyną wypadania włosów.
Inną ciekawą miksturą, którą znalazłam w „Poradniku Uzdrawiacza” nr 12/217 jest wzmacniająca mieszanka na włosy:
3 łyżki liści szałwii lekarskiej
2 łyżki liści pokrzywy
3 łyżki liści rozmarynu
Zalewamy to wódką i podobnie jak powyższą miksturę trzymamy 2 tygodnie w ciepłym miejscu.
Ten eliksir zapobiega łupieżowi, wypadaniu i łysieniu.
Inny przepis ze starych cygańskich receptur zapobiegający wypadaniu włosów jest prosty a naprawdę skuteczny.
Z 1 średniej cebuli zdejmujemy łuski i kroimy drobno. Całość zalewamy połową szklanki… rumu. Po 24 godzinach przecedzamy a płynem nacieramy skórę głowy na noc.
Na porost włosów polecam wywar do codziennego nacierania włosów;
4 łyżki stołowe suchych liści bukszpanu gotujemy 20 minut w 2 litrach wody. I takim wywarem płuczemy włosy oraz nacieramy je każdego wieczora.
Bardzo pomocne w walce z wypadaniem włosów są też łupki cebulowe, ale tu uwaga dla blondynek, zarówno cebulowe łupki, jak i wywar z orzecha włoskiego może nieco przyciemnić na lekko brązowy lub rudawy odcień włosy.
A oto przepis na eliksir wzmacniający włosy i Eliminujący łupież:
25 gr. łusek cebulowych
5 zmielonych goździków zalewamy w ciemnym słoju lub naczyniu 200 gramami spirytusu i odstawiamy na 2 tygodnie w chłodne miejsce.
Przy suchych włosach dodajemy do tej mieszanki 3 łyżki olejku migdałowego.
Po miesięcznej kuracji tym eliksirem włosy stają się zdrowsze i nie wypadają. Odzyskują też swój reklamowy blask.
Do każdorazowego płukania włosów po myciu polecam napar z rumianku (zwłaszcza dla blondynek) oraz z łupek cebuli, orzecha włoskiego i pokrzywy. Można nawet robić wywar z tych mieszanek. Po dokładnym spłukaniu włosów płuczemy je już tylko w wywarze z tych produktów i jeśli to możliwe nie wycieramy intensywnie.
Ta kuracja bardzo wzmacnia włosy, ale efekt widać po dłuższym czasie. I tez uwaga tutaj, że włosy blond może przyciemnić.

piątek, 14 stycznia 2011

Kac morderca - jak pokonać tego drania

Kac to objaw zatrucia alkoholem, który wielu z nas zna z doświadczenia własnego. I nie przytrafia się tylko w okresie karnawałowym.
Legenda głosi, że był niegdyś Złoty Wiek, kiedy ludzie mogli pić bez wiszącej nad nimi groźby kaca, jednak pewien Grek imieniem Likurg, w pijackiej chuci zaczepił ulubioną z nimf Bachusa, boga wina. Ten widząc, co się dzieje, złapał pijanego Likurga i przywiązał do pnia winorośli. Nie dość tego zesłał na niego kaca. O tej chwili wszyscy naznaczeni jesteśmy przykrymi objawami po szampańskiej imprezie.

Likurgowi jednak zawdzięczamy też lek na tę przykrą dolegliwość, a mianowicie kapustę. Bo i tu legenda opowiada, jakoby biedny, nieszczęsny i skacowany Likurg zapłakał nad swym losem, a z łez jego wyrosła kapusta.
Legenda legendą, a kac to czasem dla wielu przykra rzeczywistość i jakoś z nią trzeba sobie radzić.
Sam kac spowodowany jest metabolizmem etanolu w organizmie. Skutków, jakie wywołuje opisywać nie trzeba.
I tu faktycznie nieoceniona jest w walce z kacem kapusta. Tak świeża, jak i kiszona. Duża zawartość witamin i minerałów w tym warzywie, zwłaszcza zaś witaminy c, uzupełnia niedobór tych minerałów w organizmie.
Wzmianki o stosowaniu na tę przypadłość kapusty mamy już u Pliniusza i Dioskoridesa. Tak, więc, wiemy, ze Grecy się nią ratowali po swoich słynnych ucztach. Rzymianie liście kapusty przegryzali już w trakcie swych biesiad.
Jeśli, więc imprezę organizujemy w domu można do kolacji podać surówkę z kapusty. A dnia następnego leczyć się sokiem z kapusty kiszonej lub świeżej. Sok należy pić małymi łykami, ale w dużych ilościach.
Szlachta staropolska dodała do tej metody także okłady z liści kapusty, które jak wiadomo wyciągają z organizmu ból i toksyny. Tak, więc liśćmi kapusty można też obłożyć boląca głowę.
Idealne do walki z kacem jest kwaśne mleko, kefiry czy naturalne jogurty, które mają właściwości odtruwające organizm oraz pobudzające układ trawienny. Dodatkowo, podobnie jak sok z kapusty, uzupełniają braki minerałów i witamin.
Soki o dużej zawartości witamin w tym z grupy c, też skutecznie walczą z kacem, tyle, że najlepsze są tutaj świeże soki wyciśnięte np. z cytrusów. Dioskorides doradzał doprawiać taki sok miodem.
Tutaj też idealnym jest sok pomidorowy, często serwowany z sokiem z selera. Uzupełnia brak potasu. Indianie doprawiali go jeszcze bardzo ostrą chili.
Polskie i staropolskie sposoby, a jak wiadomo Polacy od szlachcica po chłopa pili, pija i pewnie pić będą, bo taki nasz słowiański urok.
Tu już dobrym zabezpieczeniem przed kacem jest polska kuchnia, często dość tłusta. To zaś sprawia, że mniej się wchłania alkoholu z żołądka. Warto wiec przed wyjściem na imprezę zjeść kromkę chleba ze smalcem lub grubo posmarowaną masłem. A najodważniejsi potrafią nawet łyknąć kilka łyżek oliwy z oliwek. Ale całkiem to nie uchroni przed przejściem procentów do krwi, bo te wchłaniają się już częściowo w jamie ustnej..
Dzień po warto się też ratować innymi specyfikami staropolskich szlachciców, a mianowicie kwaśnymi zupami. Kapuśniak, Ogórkowa, pomidorówka, czy Francuska Musztardowa potrafią postawić na nogi. Warto, więc na śniadanie zaaplikować sobie talerz ciepłej zupy.
Innym specyfikiem na kaca jest miód, którym czy to soki dosłodzić czy podjadać łyżeczką przez cały dzień nie zaszkodzi a pomóc można.
Warto też w tym trudnym dniu sięgnąć po zioła. Tutaj na ratunek pospieszą nam mieszkanki z tymianku, nasion kopru i bazylii. Łyżkę ziół zalać trzeba wrzątkiem, odstawić na 10-20 minut i potem popijać małymi łykami.
Homeopatycznie leczyć podobne podobnym też można, ale tu idealnym klinem na klina są raczej nalewki, ot choćby arcydzięgielowa, którą zażywamy w ilości… 20 kropel na pół szklanki wody z miodem lub cukrem. Nie więcej niż 2 razy na dzień najlepiej w godzinnym odstępie czasu.
Poza przyjmowanymi wewnętrznie specyfikami, skutecznie wypędza kaca prysznic na przemian zimnej i gorącej wody. Stary samurajski sposób po nadużyciu Sake to moczenie stóp na przemian w zimnej i gorącej wodzie oraz intensywny masaż palców stóp aż do bólu.
I na koniec coś, o czym i tak mówić nie trzeba, czyli sporo płynów, jakie należy wlać w siebie. Uzupełnia to niedobory wody w organizmie, które są niemal normą po przepiciu.
Czy to wodę czy soki pijemy małymi łyczkami i powoli. Ilość duża podzielona na małe porcje, co sprawi, ze płyn zostanie w organizmie a nie pogoni nas do wc.
Pozdrawiam i szampańskich zabaw karnawałowych życzę.

środa, 17 listopada 2010

Aromaterapia

Aromaterapia jest jedną z przyjemniejszych metod terapeutycznych i profilaktycznych. Jest to terapia stara jak świat i z dużym powodzeniem stosowana już przez naszych starożytnych przodków.

Każdy z nas lubi otaczać się przyjemnymi aromatami ale pewnie nie każdy wie, że oprócz uprzyjemniania nam życia wiele z nich może pomóc naszemu zdrowiu i urodzie. Obecnie na naszym rynku można kupić wiele olejków eterycznych. Wybór aromatów jest bardzo duży ale jeśli wiemy jakie dolegliwości chcemy zlikwidować – szybko wybierzemy odpowiedni zapach. Zazwyczaj też w sklepach zielarskich czy aptekach można się w tej sprawie poradzić specjalisty. Jednak zakupienie właściwego olejku jest dopiero połową drogi do sukcesu. Najważniejsze bowiem jest umiejętne i właściwe zastosowanie preparatu. A jak się stosuje olejki? Otóż jest kilka sposobów:

1. Rozpylanie aromatu w powietrzu i wdychanie go. Najlepiej służą do tego specjalne lampki aromatyczne. Kilka kropel olejku wlewamy z woda do specjalnego zbiorniczka, który jest podgrzewany od dołu. Pod wpływem ciepła aromat olejku roznosi się po całym pomieszczeniu i jest przez nas wdychany. Takie lampy do aromaterapii można kupić w galeriach, zielarniach i sklepach z upominkami. Olejek można też rozpylić w aerozolu, lub wlać kilka kropel na szklankę gorącej wody.

2. Inhalacje – odpowiedni olejek wlewamy do inhalatora lub zwyczajnie do szklanki z gorącą wodą. Parę wodną nasączoną olejkiem wdychamy głęboko. Ale tu należy zachować ostrożność – stosujemy tylko specjalne olejki jak np. eukaliptusowy, który udrażnia drogi oddechowe i uważamy aby para nie była zbyt gorąca bo możemy się poparzyć. Po inhalacji staramy się minimum 30 minut nic nie mówić, nie jeść i nie pić gdyż może to zniweczyć dobroczynne działanie olejku.

3. Masaże – do oliwek stosowanych w masażach dodajemy kilka kropel odpowiednio dobranego olejku. Taki zabieg ma często potrójne działanie, gdyż robiąc masaż wcieramy olejek w skórę, a jednocześnie wdychamy jego aromat i relaksujemy się. Jest wiele olejków, które maja dobroczynny wpływ na skórę, wygładzają ją, likwidują stany zapalne i często działają bakteriobójczo. Sam masaż też ma bardzo dobroczynny wpływ zarówno na ciało (np. poprawia ukrwienie) jak i na umysł (działa relaksująco). A w połączeniu z przyjemnym zapachem może zdziałać przysłowiowe cuda. Tu jednak też ostrzeżenie: niektóre olejki mogą poparzyć skórę (np. pomarańczowy) lub spowodować uczulenie, dlatego na wszelki wypadek zróbmy test uczuleniowy (rozcieńczony z wodą lub oliwką olejek należy rozsmarować na wewnętrznym przegubie dłoni i jeśli po 24 godzinach nie wystąpi reakcja uczuleniowa to można olejek zastosować). I nigdy nie stosujemy olejków nie zalecanych do stosowania na skórę. Po takim masażu nie wychodzimy tez na słońce.

4. Okłady i kompresy – na bolące czy otarte miejsca często stosujemy wszelkiego rodzaju okłady, kompresy czy toniki łagodzące. Do takiego kompresu możemy dodać kilka kropel odpowiedniego olejku. Niektóre z nich mają bowiem właściwości ochładzające, tonizujące czy rozgrzewające. Dlatego mogą wspomagają działanie kompresu.

5. Kąpiele aromatyczne – ciepła kąpiel (może też być przy świecach) działa bardzo kojąco i odprężająco na organizm. Łagodzi napięcia mięśniowe. W zależności od stanu zdrowia i samopoczucia taka kąpiel może nas ochłodzić, uspokoić, pobudzić do działania.

Aromaty olejków potrafią też działać jak afrodyzjaki. Aromatyczny masaż czy kąpiel potrafią rozbudzić zmysły.

A jakie olejki i na jakie dolegliwości stosować? Oto kilka najpopularniejszych olejków i ich zastosowanie:

1. ANYŻOWY – Ma zastosowanie przy stanach zapalnych i infekcjach górnych dróg oddechowych, idealnie wspomaga leczenie grypy, anginy, zapalenia oskrzeli. Można go stosować także przy kolkach, bólach żołądka i wzdęciach. Nadaje się do inhalacji i kąpieli.

2. CEDROWY – Podobnie jak anyżowy ten olejek także łagodzi dolegliwości górnych dróg oddechowych. Zwalcza także trądzik i podrażnienia skóry więc można go stosować do masaży i okładów, a także do kąpieli gdyż bardzo dobrze łagodzi napięcia i stresy. Ma działanie lekko pobudzające.

3. CYTRYNOWY – Pomaga obniżyć gorączkę i wysokie ciśnienie krwi. Wspomaga układ immunologiczny. Pomaga przy trudno gojących się ranach.

4. DRZEWO HERBACIANE – Ten olejek jest nieoceniony w walce z bakteriami, wirusami czy grzybicami, można go także stosować przy przeziębieniach, grypie i anginie. Łagodząco i tonizująco dział na skórę, leczy trądzik, wypryski i stany zapalne skóry.

5. DZREWO RÓZANE – Posiada silne właściwości bakteriobójcze, ma działanie tonizujące. Szczególnie polecany na migreny, bóle głowy, bóle mięśniowe, mdłości, wyczerpanie fizyczne i psychiczne. Lekko uspokaja. Jest doskonałym afrodyzjakiem.

6. EUKALIPTUSOWY – Ten olejek działa przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo. Doskonały do inhalacji na kaszel, grypę, przeziębienia. Pomaga odetkać zatkany nos przy katarze. Ma także działanie lekko przeciwbólowe. Stosuje się go także do nacierania przy bólach reumatycznych, a także przy nerwobólach, depresjach i niskim ciśnieniu gdyż jest pobudzający.

7. GERANIOWY – Ma typowe działanie uspokajające, łagodzi depresje i zmęczenia, a także wszelkie stany lękowe. Reguluje krążenie krwi. Można go stosować przy problemach z menopauzą, zaburzeniach menstruacyjnych. Ma także korzystny wpływ na skórę, dlatego często stosuje się go w kosmetyce.

8. GOŻDZIKOWY – Ma działanie rozgrzewające, działa przeciwbólowo (głownie na bóle reumatyczne , bóle zębów i bóle mięśniowe), wzmacnia system odpornościowy. Bardzo dobry do odstraszania komarów, os i innych owadów, a także moli w szafach. Jest dobrym afrodyzjakiem jeśli ktoś lubi zapachy korzenne.

9. GREJPFRUTOWY – Bardzo dobry przy depresjach, łagodzi wszelkie bóle, pomaga przy odchudzaniu oraz ... narkomanii (wspomaga terapie odwykowe). Działa uspokajająco. Nie polecam do stosowania na skórę.

10.JALOWCOWY – Głównie ma działanie antyseptyczne, podnosi odporność organizmu. Polecany do stosowaniu przy rekonwalescencji po przebytych chorobach. Wspomaga też leczenie górnych dróg oddechowych.

11.JODŁOWY – Jest to olejek uspokajający, działa relaksująco, łagodzi napięcia nerwowe. Stosuje się go także przy infekcjach dróg oddechowych, głównie w zapaleniach krtani i oskrzeli ale tez przy grypie i przeziębieniu.

12.LAWENDOWY – Ma silne działanie antyseptyczne, łagodzi dolegliwości związane z grypą, przeziębieniem, zapaleniem zatok, anginie. Udrażnia nos przy katarze, łagodzi kaszel, bóle głowy i migreny, a także bóle mięśniowe i menstruacyjne. Wspomaga leczenie wielu chorób skórnych, przyspiesza gojenie się ran. Działa także na lęki i depresje (łagodzi je), pomaga zasnąć cierpiącym na bezsenność.

13.MELISOWY – Ma działanie uspokajające, odkażające i antyseptyczne. Wspomaga leczenie depresji, histerii i stanów lękowych. Łagodzi bóle głowy i migrenowe.

14.MIETOWY – Jest to lejek o działaniu antybakteryjnym i przeciwwirusowy. Pomocny przy wszelkich infekcjach górnych dróg oddechowych, przeziębieniach i grypie. Jest pobudzający i orzeźwiający. Ma działanie lekko schładzające przy gorączce. Kojąco dział przy bólach głowy.

15.POMARANCZOWY – Ma silne działanie antydepresyjne, działa uspakajająco, łagodzi stany lękowe, napięcia nerwowe, stresy i nadpobudliwość, pomaga przy bezsenności. Jest afrodyzjakiem, Uwaga: nie wolno stosować bezpośrednio na skórę bo może ja silnie podrażnić (objawy jak przy poparzeniu).

16.ROZMARYNOWY – Silnie stymuluje centralny układ nerwowy, podobnie jak olejek pomarańczowy działa antydepresyjnie i uspokaja. Pobudza przy zmęczeniu psychicznym. Jest tez bardzo dobry na problemy z krążeniem, żylaki, a także przy grypie i przeziębieniu.

17.SANDAŁOWY – Nieoceniony przy suchym i drażniącym kaszlu, działa uspokajająco, wycisza i pomaga w medytacjach. Stosuje się go także w kosmetyce gdyż ma działanie nawilżające.

18.SOSNOWY – Ten olejek zwiększa odporność organizmu, pomaga przy leczeniu przeziębień i grypy. Łagodzi kaszel, dział rozgrzewająco. Pomocny przy artretyzmie i chorobach reumatycznych.

19.SZAŁWIOWY – Ma zastosowanie w leczeniu infekcji bakteryjnych górnych dróg oddechowych, zapaleniach dziąseł, bólach reumatycznych. Działa tonizująco i odkażająco na skórę, wygładza zmarszczki.

20.ŚWIERKOWY – Stosowany jest głównie w stanach podgorączkowych i przeziębieniach ale także przy ogólnym osłabieniu organizmu i infekcjach górnych dróg oddechowych.

21.TYMIANKOWY – Ma silne działanie przeciwwirusowe i antybakteryjne. Polecany także przy infekcjach górnych dróg oddechowych. Pomaga przy suchym kaszlu (pozwala odksztuszać). Lekko podnosi ciśnienie krwi, działa na wzmocnienie odporności organizmu. Stosowany także jako afrodyzjak.

Stosując olejki eteryczne należy się dokładnie zapoznać z formami ich stosowania, zalecanymi przez producenta. I tych instrukcji należy dokładnie przestrzegać, gdyż niektóre olejki, jak wspominałam, niewłaściwie użyte mogą działać drażniąco.

I jeszcze jedno – aromaterapia pomaga w leczeniu chorób ale nie leczy je całkowicie. Dlatego przy poważnych schorzeniach należy zasięgnąć porady lekarza i poinformować go o zamiarze stosowania olejków. Zresztą ta uwaga dotyczy większości opisywanych tu terapii.

piątek, 29 października 2010

Konchowanie i świecowanie uszu

Ponieważ znalazłam w sieci bardzo ciekawy materiał na temat świecowania uszu i jest on dobrze opracowany, pozwoliłam sobie przytoczyć go tu w całości. Źródło podaje na końcu.



Świecowanie uszu jest metodą znaną już w czasach starożytnych w Egipcie, Chinach, Indiach, Tybecie, jak również w kulturach Azteków i Majów. Świecowanie w czasach starożytnych a nawet i przedhistorycznych za pomocą odpowiednio przygotowanych muszli ślimaka. W dzisiejszych czasach Amerykańscy Indianie: Hopi i Cherokce oraz Indianie z Meksyku wciąż używają świecowania jako środka leczniczego. Indianie Hopi charakteryzowali się rozległą wiedzą dotyczącą różnych metod leczniczych oraz wielkim rozwojem duchowym. Ta naturalna metoda znalazła uznanie również w Europie, dzięki skutecznemu działaniu i prostocie stosowania. Wiedza na temat ziołowych świec przywędrowała do Europy wraz z Indianami Hopi z plemienia Pueblo. Badania w tej dziedzinie były prowadzone od 1985 roku. Wykazały one możliwość połączenia zalet świecy z tradycyjną aromaterapią. Świecowanie uszu aktualnie cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem i jest coraz częściej stosowane przez współczesnych bioenergoterapeutów, zielarzy oraz uzdrowicieli, jak również w warunkach domowych.

Budowa i składniki ziołowej świecy rurkowej
Ziołowa świeca rurkowa ma kształt rurki o długości i średnicy dostosowanej do wielkości otworu ucha oraz potrzebnego czasu spalania. W dolnej części świecy znajduje się wtopiona w wosk cieniutka, srebrna blaszka. Dzięki ,której świeca równomiernie nagrzewa się i nie kruszy się .Ziołowa świeca wykonywana jest ręcznie z naturalnej bawełny oraz wyselekcjowanego ekstraktu miodowego i wosku pszczelego. Najważniejszymi składnikami leczniczymi są:, naturalne olejki eteryczne i sproszkowane zioła, o ściśle dobranej ilości i składzie zgodnie z indiańską tradycją. Przy chorobach zatok i uszu używa się olejków: eukaliptusowego, sosnowego lub lawendowego, natomiast przy bólach głowy goździkowego, z melisy i drzewa różanego.
Na świecie istnieje wiele podróbek świec zrobionych m.in.: z parafiny, ropy naftowej itp., które nie są bezpieczne. Uważa się, aby dla własnego bezpieczeństwa stosować tylko oryginalne świece HopiSun.

Mechanizm zabiegu świecowania uszu
Podczas spalania się świecy wytwarzane jest podciśnienie w kanale usznym na skutek tzw. efektu komina. Prowadzi to do dostrzegalnej regulacji ciśnienia zatok. Ciśnienie krążące w kanale świecy dostarcza stężoną parę wzbogaconą ziołowymi olejkami eterycznymi do wewnątrz ucha. W wyniku tego następuje leczenie podrażnionych stref oraz usuwanie z ucha zanieczyszczeń i osadów na skutek działania prądu podciśnienia. Podczas procesu spalania nagrzewająca się obudowa ze srebrnej blaszki przenosi łagodny uspokajający prąd ciepła i olejków ziołowych do wnętrza ucha. Lokalnie dostarczone ciepło powoduje stymulację obwodowego ciśnienia krwi, które wzmacnia immunologiczny system obronny danego miejsca oraz zwiększa częstość krążenia limfatycznego. Ciepło stymuluje punkty energetyczne ucha i powoduje prawidłowy obieg energii. Ponad 90 % osób odczuwa w tym czasie obniżenie ciśnienia, lekkość odczuwaną w okolicach uszu i w głowie jako główny efekt świecowania.
Stwierdzono, że ucho ludzkie zawiera około 130 głównych punktów akupunktury, połączonych z każdą częścią ciała. Wibracje, które otrzymujemy ze świata zewnętrznego poprzez ucho przenikają do naszego mózgu i stymulują pracę całego organizmu. Przy zanieczyszczonych uszach efekt ten może być stłumiony. Świecowanie jest bardzo przyjemną i skuteczną metodą leczniczą. Należy do metod, które można stosować praktycznie u wszystkich, niezależnie od wieku.

Wskazania do zabiegu świecowania uszu
· delikatne oczyszczanie uszu z nadmiaru woskowiny
· podrażnienie uszu lub zatok
· zaburzenia ostrości słuchu, niedosłuch
· błędnikowe zaburzenia równowagi;
· efekt uśmierzający w przypadkach drażliwości lub stresów
· szumy w uszach, tzw. "dzwonienie" w uszach
· energetyczne ożywienie w przypadkach osłabienia słyszalności
· regulacja ciśnienia przy bólach głowy, migrenach
· zapalenie zatok (nosowych, czołowych, szczękowych)
· nieżyty nosa (również alergiczny nieżyt nosa)
· zakłócenia krążenia w uchu
· samoistne bóle głowy (bóle naczyniowo-ruchowe i migrenowe)
· migreny szyjne
· nadmierna pobudliwość nerwowa
· nerwice narządowe tzw. "wegetatywne" (żołądka, jelita grubego, serca)
· lokalna aktywacja limfy i procesów metabolicznych
· stymulacja energii - cyrkulacji prądów energetycznych
· regulacja i usprawnienie krążenia energii życiowej
· rozładowanie stresu i wzmożonego napięcia mięśniowego
· problemy z czystością widzenia i postrzegania kolorów, zmysłem smaku oraz powonienia
· kłopoty z zasypianiem

Przeciwwskazania w zastosowaniu metody świecowania uszu
Istnieje niewiele przeciwwskazań do wykonania świecowania. Świecowania nie można stosować m.in. przy:

* pęknięciu błony bębenkowej ucha
*
przy wydzielinie z ucha (np. ropienie)
*
uczulenia na produkty pszczele i miód
*
zdiagnozowania tętniaków naczyń krwionośnych mózgu
*
z innymi obecnymi w uchu urządzeniami
*
przy różnego typu infekcjach ucha
*
urazy głowy
*
choroby zakaźne.

Świecowania uszu nie wykonuje się osobom, które nie są w stanie leżeć przez kilkanaście minut bezruchu, a więc małym dzieciom i osobom z upośledzoną koordynacją
ruchową.

Jak często należy przeprowadzać zabieg świecowania uszu?
Podstawą wykonania zabiegu świecowania jest seria trzech zabiegów, które należy przeprowadzić co drugi dzień. Jest to czas potrzebny na to, aby substancje czynne mogły zostać wchłonięte z powierzchni kanału słuchowego i zadziałać leczniczo. Niektórzy ludzie mogą dobrze się czuć już po pierwszym zabiegu. Przy zadawnionych dolegliwościach, zabieg powinno się powtarzać przez kilka tygodni. Świecowanie należy przeprowadzać przy silnych bólach raz dziennie przez siedem dni, natomiast przy chronicznych bólach raz lub dwa razy w tygodniu, oraz w celach zapobiegawczych raz, co trzy lub cztery tygodnie. Jednakże ilość zabiegów świecowania powinna być indywidualnie dobierana w zależności od stanu występujących dolegliwości.

Występujące objawy przedawkowania zabiegu świecowania uszu
Objawem wystąpienia przedawkowania zabiegu świecowania uszu może być podrażnienie błony bębenkowej ucha, które przejawia się jako:
· trzeszczenie błony bębenkowej ucha podczas mówienia, czy jedzenia
· słyszenie szumu przepływającej krwi w tętnicy ucha
Świecowanie należy przerwać w przypadku pojawienia się powyższych lub podobnych objawów.Wymienione objawy same ustępują chociaż musi to potrwać kilka tygodni.
Akcesoria potrzebne do wykonania zabiegu świecowania uszu
Do wykonania zabiegu świecowania niezbędne są:
· druga osoba do pomocy
· dwie świece ziołowe HOPISUN
· dwa kawałki ręcznika papierowego z wyciętymi otworami na uszy lub pokrowiec na głowę z otworem na ucho
· Zapałki lub zapalniczka, czy paląca się zwykła świeca
· patyczki z wacikami do oczyszczania uszu
· szklanka z wodą
· krem (możliwie gęsty)
· mała poduszka pod głowę
· waciki do zatkania uszu po przeprowadzeniu zabiegu świecowania
· świecowanie w pozycji leżącej bez możliwości poruszania w tym czasie głową.
· ręcznik
Aby wspomóc zabieg świecowania uszu niezbędny jest całkowity relaks, który można osiągnąć słuchając muzyki relaksacyjnej, czy inspirowanej rytuałami indiańskimi.
Należy również wyciszyć i zaciemnić pomieszczenie, które nie powinno być przeciągu.

Przeprowadzenie zabiegu świecowania uszu
Świecowanie powinno się przeprowadzać jednocześnie podczas jednego świecowania w obydwu uszach jedno po drugim. Zabieg świecowania trwa około pół godziny.
1. Osoba, u której przeprowadzany jest zabieg świecowania powinna leżeć na jednym boku w wygodnej pozycji, z podłożoną pod głowę poduszką, w taki sposób, aby kanał w uchu był w pionowej pozycji.
2. Na głowę osoby u której przeprowadzamy zabieg świecowania należy nałożyć ręcznik lub pokrowiec z wyciętym otworem, tak aby ucho było na wierzchu
3. Nakremować małżowinę uszną i masować okolice ucha przez 2 - 3 minuty.
4. Zapalamy świecę z tej strony, która jest nie oznaczona żadnymi czerwonymi napisami.
5. Włożyć świecę do ucha i umiejscowić ją przy pomocy delikatnych obrotów tak, aby podczas spalania dym nie wydostawał się na boki, lecz wylatywał kanałem świecy (nie należy wpychać świecy do ucha zbyt głęboko).
6. Zapalić świecę i trzymać delikatnie w pionowej pozycji. Podczas spalania osoba będzie odczuwała lekkie skrzypienie i szeleszczenie podczas palenia się świecy oraz zmianę ciśnienia w uchu.
7. wyjąć niedopałek i wrzucić do szklanki z wodą jeśli świeca wypali się 1 cm powyżej czerwonej linii, nie dalej.
8. Po świecowaniu oczyścić ucho wacikiem na patyczku.
9. Po krótkim relaksie osoby przeprowadzamy zabieg świecowania w ten sam sposób na drugim uchu.
10. Po wykonaniu świecowania na obydwu uszach należy odpocząć około 10 do 15 min, w celu wspomożenia efektu działania świecowania
11. rozwinąć zgaszone niedopałki świec i sprawdzić ich zawartość - powinny znajdować się: popiół oraz zanieczyszczenia i osady z ucha. Na podstawie ich wyglądu można określić stan zdrowia osoby. Jasnożółty nalot świadczy o tym, że osoba jest zdrowa, brązowy - że zabieg trzeba powtórzyć, ponieważ nie przyniósł jeszcze spodziewanych efektów ; zielony nalot oznacza poważniejsze kłopoty zdrowotne - należy bezzwłocznie zgłosić się do lekarza.
12. Po zabiegu świecowania osoba powinna poleżeć kilka minut (zamknąć oczy i zrelaksować się)oraz zabezpieczyć uszy wacikami przed zimnem.
13. Nie należy tego dnia brać prysznica ani myć głowy.
....................................................................................
Źródło: http://swiecowanie-uszu-hopi.blogspot.com/

czwartek, 28 października 2010

Zioła nie zawsze bezpieczne

Dużo ostatnio mówi się i pisze o medycynie naturalnej. Na rynku księgarskim można znaleźć setki książek omawiających naturalne metody leczenia. W każdej prawie gazecie jest dział poświęcony leczeniu ziołami, itp. Na każdym kroku słychać o cudownych właściwościach ziół, apteki reklamują specyfiki ziołowe na różne dolegliwości. Wszędzie słychać o tym, że nie dość, iż kuracja taka jest skuteczniejsza niż medycyna tradycyjna, to jeszcze bezpieczniejsza. Ja też, jak pewnie zauważyliście proponuję wam wiele naturalnych metod leczenia, pozwalających na zachowanie zdrowia i urody. Gdzie więc tkwi podstęp? Otóż prawda jest taka, że nieumiejętne korzystanie z mocy ziół nie zawsze jest bezpieczne. Oczywiście nie zamierzam Was odwodzić od wykorzystywania dobrodziejstw medycyny naturalnej ale zalecam ostrożność w doborze środków.

Kuracje ziołowe (bo o nich głównie chcę Wam opowiedzieć) powinny być konsultowane z lekarzem. Nie każdy i nie zawsze może stosować pewne zioła. Dlatego zanim się sięgnie po taki lek należy dokładnie zapoznać się z jego działaniem. Jest co prawda wiele ziół tak zwanych bezpiecznych ale pomimo tego zalecam umiar. Zresztą wiadomo, że nawet najcudowniejszy eliksir zdrowia i urody w zbyt dużej dawce zamiast pomóc może zaszkodzić.

Zioła mają dużą moc. Wiele z nich zawiera naturalne antybiotyki, każde jakieś właściwe sobie zestawy witamin oraz makro i mikro elementów. Ale jak to mówią co jest dobre dla jednego nie koniecznie służy drugiemu. Przedstawię Wam kilka przykładowych ziół, które w postaci modnych ostatnio herbatek można kupić nawet w sklepach spożywczych lub jako cudowny eliksir na wszelkie choroby nabyć w aptekach i zielarniach. Nie będę skupiać się tu na ich właściwościach leczniczych (zrobię to w najbliższym czasie), ale na ostrzeżeniach dotyczących ich stosowania.

ALOES – nie powinny go stosować (zwłaszcza wewnętrznie) kobiety w ciąży, a także osoby chore na nadciśnienie oraz te z osłabionymi i kruchymi naczyniami krwionośnymi. Poza tym przy długotrwałym stosowaniu aloesu lub jego preparatów można uszkodzić sobie wątrobę oraz spowodować niedobór kilku pierwiastków (m.in. sodu i potasu).

CHRZAN - nie powinni go spożywać chorzy na marskość wątroby, a także osoby, u których wystąpiły stany zapalne układu pokarmowego i nerek.

DZIURAWIECstosowany w dużych dawkach może spowodować oparzenia słoneczne i podrażnienia skóry. Dlatego należy go unikać w lecie, a jeśli kuracja jest konieczna unikać słońca.

GŁÓGjest raczej bezpieczny ale stosując go często (długotrwałe kuracje trwają nawet kilka lat) i w dużych ilościach działa ujemnie na organizm.

JAŁOWIEC POSPOLITY – należy go dawkować bardzo ostrożnie, gdyż w dużych ilościach podrażnia nerki, a stosowany zewnętrznie może podrażniać skórę.

JARZĘBINA - Zawiera kwas parasorbowy, który rozpada się pod wpływem wysokich temperatur i suszenia, dlatego nigdy nie należy spożywać surowych owoców jarzębiny – może się to skończyć biegunkami, wymiotami i osłabieniem organizmu.

KRWAWNIK POSPOLITY – w dużych ilościach może być bardzo toksyczny. Niepożądane objawy to silne bóle głowy oraz stany podobne do oszołomienia. Czasem powoduje omdlenia. Stosować raczej według zaleceń specjalisty.

MALINA WŁAŚCIWA - przy stanach zapalnych nerek lub u chorych na podagrę duże ilości malin mogą wywołać podrażnienia. Dlatego te osoby powinny spożywać ją ostrożnie.

MIĘTA Należy do często i powszechnie stosowanych ziół. Ale zalecam stosować ją z umiarem. Nigdy nie należy jej podawać niemowlakom, a małym dzieciom dopiero po konsultacji z lekarzem.

MNISZEK - stosować ostrożnie, w dużych ilościach i spożywany często może zwiększyć liczbę białych krwinek.

POKRZYWA - Nie powinny jej spożywać osoby z chorymi nerkami, a także przy cystach i polipach. Poza tym stosując kuracje pokrzywową należy raz na kilka dni zrobić sobie 2-3 dniową przerwę.

SKRZYP POLNY - Stosując kuracje ze skrzypu (wewnętrznie) należy robić przerwy. Kilka dni przyjmowania skrzypu na kilka dni przerwy. Dotyczy to herbatek oraz innych preparatów. Skrzyp, przy skutecznym działaniu na wiele schorzeń, może wypłukiwać witaminy z grupy B z organizmu.

SZAŁWIA olejek szałwiowy może wywołać uczulenia. Ponadto szałwia nie zalecana jest dla kobiet w ciąży i karmiących matek. Nadmierne spożywanie szałwi i preparatów szałwiowych powoduje podrażnienie skóry, dlatego nie należy jej stosować przy silnym nasłonecznieniu.

TYMIANEK WŁAŚCIWY - zawiera tymol, który w większych ilościach jest silnie toksyczny (trujący). Ponadto tymianku i preparatów tymiankowych nie wolno spożywać kobietom w ciąży oraz osobom z chorobami serca.

Wymieniłam tu tylko kilka popularnych i ogólnodostępnych ziół, które należy stosować rozsądnie i z umiarem. Nie wymieniłam wszystkich. Skupiłam się głównie na tych, które mogą powodować podrażnienia, czy być trujące. Nie jest też moim zamiarem odwodzenie kogokolwiek od stosowania terapii naturalnych czy zrezygnowania ze smacznych i aromatycznych herbatek. Wręcz przeciwnie, zachęcam wszystkich do korzystania z cudownych darów natury. Jednak należy zachować umiar i rozsądek.

Jeśli chodzi o zioła istnieje jeszcze jedno ryzyko, a mianowicie źródło z jakiego rośliny pochodzą. Najczęściej nie wiemy gdzie dane zioła były zbierane, a wiele z nich bardzo mocno absorbuje wszelkie zanieczyszczenia. Dlatego najbezpieczniej zbierać jest zioła i ziółka samemu. A ma to podwójną korzyść. Zafundujemy sobie miły i zdrowy spacer na świeżym powietrzu i wrócimy do domu z drogocennym lekiem. Pamiętajmy aby szukając darów natury wybierać zawsze miejsca położone daleko od ulic, najlepiej w leśnych zakątkach czy na łąkach. A jeśli nie będziemy mieć całkowitej pewności, że dana roślina jest tym czego szukamy – omińmy ją. W naturze możemy bowiem często spotkać silnie trujące rośliny, z wyglądu bardzo podobne do leczniczych.

A jeśli nie jesteście całkowicie pewni, czy stosowany przez was preparat ziołowy nie jest szkodliwy zalecam konsultacje z doświadczonym zielarzem lub lekarzem.