Zdobycie doskonałej pracy bywa frustracją, kiedy okaże się, ze to był tylko sen.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sny. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 maja 2011
sobota, 7 maja 2011
Sen - powroty i odchodzenia
Kot znika za skarpą.
Ciągnę sznurek, do którego był przypięty. Sznurek się napina, jest ciężki. Sekundę potem wyskakuje kotowate zwierzę. Nieproporcjonalne, podobne do postaci z kreskówki. Całe cętkowane i duże jak dog. Probuje mnie zaatakować, jest agresywne. Odpędzam go kamieniami. Nie czuje strachu, ale chęć przetrwania. W końcu ucieka znikając za skalistą skarpą.
Mężczyzna, którego kochałam wyraża zgodę na podpisanie kontraktu, robię to w jego imieniu. Kontrakt zawarty na 2 lata. Cieszę się, że udało mi się skraść z czasu jeszcze te dwa lata. Dwa lata przy nim?
Salvador Dali "Sens spowodowany lotem pszczoły"
Dwa lata dla niego.
To była długa rozłąka, lecz w śnie jest brak świadomości śmierci tego mężczyzny.
Wracają wspomnienia pewnego miasta i mieszkających tam znajomych. Zastanawiam się co teraz u nich słychać.
Wsiadam do windy. Czuję obecność zwierząt, przyjaznych. To koty. Nie widze ich, wiem to.
Mężczyzna, którego kochałam wsiada do windy. Budynek jest cały ze szkła i metalu.
Wraca rudy kot, zadowolony z udanego polowania. Biorę go na ręce i wychodzę z budynku wprost na jaskrawe słońce. Stopy zanurzam w trawie, głaszczę kota. Odczuwam radość i ekscytację.
sobota, 30 kwietnia 2011
Sen o....
Sen dziwny, pełen ruchu. Zaliczyłabym go do tych szamańskich.
Próbuję zdążyć do pracy. Odwożę kogoś. Przejeżdżając widzę sklep zoologiczny, notuję w pamięci by powiedzieć o tym, komuś z rodziny.
Jestem spóźniona 30 minut.
Teraz dla odmiany jestem uczestnikiem wypadku, współpracownik wychodzi z niego bez szwanku.
Jestem w jakimś miejscu, są dzieci, każde ma coś zaprezentować, ja razem z nimi. Mamy zatańczyć i coś zaśpiewać.
Mój syn śmieje się i czeka, a ja pzrenosze jego budowlę z klocków lego. Dom, gdzie się odbywa to przedstawienie jest ciemny i hałaśliwy. Pokój dziewczynki - mieszkanki tego domu - jest ciemny, ściany pomalowano na czarno, okna zasłonięte a jedynie pościel, firanki i burko są różowe.
Mówię do synka, że niestety budowla z lego została zniszczona ale on sie śmieje.
Słysze bębny. Idę za ich dźwiękiem. Na jasnej polanie siedzi ciemnoskóry wielki mężczyzna i gra na djmbe. Podoba mi się. Siadam obok niego o wyciągam swój bęben. Dostrajam sie do jego rytmu.
Nagle zauważam, że mój bęben jest przedziurawiony i jakiś mniejszy, jakby sam sie zmniejszył. Sprawdzam czy gra, wciąż gra czysto i pięknie mimo uszkodzenia. Ale w środku czuję niepokój. Żal i tęsknotę za tym bębnem.
W śnie pojawiała sie tez woda, deszcz, prysznic, w zasadzie taka woda, którą kojarzę z oczyszczaniem i życiem.
Próbuję zdążyć do pracy. Odwożę kogoś. Przejeżdżając widzę sklep zoologiczny, notuję w pamięci by powiedzieć o tym, komuś z rodziny.
Jestem spóźniona 30 minut.
Teraz dla odmiany jestem uczestnikiem wypadku, współpracownik wychodzi z niego bez szwanku.
Jestem w jakimś miejscu, są dzieci, każde ma coś zaprezentować, ja razem z nimi. Mamy zatańczyć i coś zaśpiewać.
Mój syn śmieje się i czeka, a ja pzrenosze jego budowlę z klocków lego. Dom, gdzie się odbywa to przedstawienie jest ciemny i hałaśliwy. Pokój dziewczynki - mieszkanki tego domu - jest ciemny, ściany pomalowano na czarno, okna zasłonięte a jedynie pościel, firanki i burko są różowe.
Mówię do synka, że niestety budowla z lego została zniszczona ale on sie śmieje.
Słysze bębny. Idę za ich dźwiękiem. Na jasnej polanie siedzi ciemnoskóry wielki mężczyzna i gra na djmbe. Podoba mi się. Siadam obok niego o wyciągam swój bęben. Dostrajam sie do jego rytmu.
Nagle zauważam, że mój bęben jest przedziurawiony i jakiś mniejszy, jakby sam sie zmniejszył. Sprawdzam czy gra, wciąż gra czysto i pięknie mimo uszkodzenia. Ale w środku czuję niepokój. Żal i tęsknotę za tym bębnem.
W śnie pojawiała sie tez woda, deszcz, prysznic, w zasadzie taka woda, którą kojarzę z oczyszczaniem i życiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
