![]() |
| Kraasnolud |
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Krasnale, skrzaty, krasnoludy
środa, 30 lipca 2014
To i owo o magicznych Lalkach
Lalki są znane od przeszło 30 tysięcy lat. Były przedmiotem kultu, służyła jako amulety i fetysze, a także jako zabawki. Odkrywa się je na całym świecie w grobowcach i w miejscach kultu.Figurki przedstawiające ludzi i zwierzęta wykonywane z drewna, gliny, skór, kamienia, a nawet kości. Zdobione w malowidła i rzeźbienia służyły do celów rytualnych i magicznych zanim trafiły do dziecięcych pokoi.
Początkowo lalki były bardzo proste, imitowały postać ludzką, czasem miewały uwydatnione kształty, dla podkreślenia cech ludzkich.
niedziela, 22 czerwca 2014
Krótko o ochronie i oczyszczaniu w czarach domowych
Ostatnio w kilku miejscach zetknęłam się z tematem związanym z ogólnie pojętym oczyszczaniem z negatywnych energii. Oczywiście zaraz pojawiły się sprawdzone, wyciągnięte nie raz z domowych kronik, od lat sprawdzone przepisy i rady na oczyszczenie siebie i domu. Oczywiście króluje w tym szałwia biała (na marginesie nie tak znowu popularna za czasów naszych babć i prababć, no ale z kronikami rodzinnymi sprzeczać się nie zamierzam), stosowana jako zasłona dymna na zło wszelakie, oraz woda święcona, hałasy i świece (nie muszę dodawać, ze koniecznie białe, bo inne diabli wiedzą co przyniosą). Jak najbardziej się z powyższymi radami zgadzam i pod nimi podpisuję. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie dodała od siebie, pewnego „ale”.
Zacznijmy jednak od początku.
Czary w oparach kadzidła
Raz jeszcze powracam do tematu kadzideł. Tym razem spróbuję przybliżyć co nie co o właściwościach surowców wykorzystywanych do palenia kadzideł. Warto się z tym zapoznać, gdyż magia nie lubi uogólnień. Nie wszystkie więc zioła czy żywice skutecznie oczyszczą nasze domy, czy ochronią nas przed negatywnymi energiami. Ostatnio duża popularnością cieszy się u nas szałwia biała, która owszem, jest skuteczna w oczyszczaniu ale nie wszystkich energii. Podobnie działa zresztą nasza rodzima szałwia lekarska, ale na niej nie da się zarobić tyle, co na sprowadzanej z daleka szałwii, stosowanej przez Indian.
Tylko, że co dobre dla jednych nie musi być dobre dla innych. Nasze rodzime zioła i drzewa, często są niedoceniane, a przecież to z ich pomocą nasi przodkowie zaplatali czary, chronili domy i bliskich, rozwijali zdolności wieszcze, uzdrawiali. Może więc warto sięgnąć i po te zapomniane, a przecież powszechnie dostępne na polach i łąkach rośliny.
Podobnie jak po kadzidła żywiczne, które prócz właściwości magicznych i leczniczych mają też przyjemny aromat, który długo utrzymuje się w pomieszczeniach.
Poniżej przedstawiam krótkie zestawienie ziół, drzew i żywic, stosowanych do kadzideł wraz z ich zastosowaniem. Najprościej wysypać wybraną roślinę lub żywicę na rozżarzony węgiel do fajki wodnej (można kupić w większości sklepów tytoniowych). Dobrym rozwiązaniem jest też stworzenie kompozycji z wybranych ziół i żywic, według ich zastosowania. Trzeba jednak uważać, gdyż nieumiejętne stosowanie niektórych ziół może spowodować nie tylko poważne konsekwencje magiczne i energetyczne ale też zdrowotne. Niektóre zioła są toksyczne i należy się z nimi obchodzić ostrożnie. Zawarłam to też w uwagach.
czwartek, 27 marca 2014
Magia dla (nie) wtajemniczonych
Internet pełen jest magii, nie tylko tej wynikającej z czaru korzystania z sieci. Nie brakuje stron, portali, for i blogów o tematyce ezoterycznej, gdzie magia i czary są na porządku dziennym. Można tam znaleźć tysiące zaklęć, uroków, opisów rytuałów na różne życiowe sprawy od znalezienia miłości do dokuczenia nielubianemu szefowi. Wszystkie oczywiście opatrzone uwagami w stylu: Bezpieczne bo białomagiczne. Czasem notatka jednak wskazuje, że to sposób niepełny i tylko dla wtajemniczonych bo sięga już do magii wysokiej, wyjątkowej lub tej prawdziwej. Nie brakuje więc osób, które wiedzą i są magiczne (w większości te osoby same uczyły się z powszechnie dostępnych książek i stron w internecie na ten temat) i ogłaszają się z usługami przeprowadzenia rytuałów, rzucenia zaklęcia itp. Niestety nie brakuje i tych, co zachęcając do skorzystania z usług magicznych oferują rzucanie klątw i uroków. A chętnych nie brakuje, bo sama od lat wciąż otrzymuję maile i telefony z prośbą o urok lub klątwę. Wiadomo, najczęściej ma to dotyczyć zaklinania miłości. Te młode (95% tych próśb to młodzież gimnazjalna, licealna i trochę studentów) osoby są gotowe ponieść każdą cenę i żadne konsekwencje takiego nie są w stanie ich odwieźć od pomysłu zdobycia wymarzonego chłopaka czy dziewczyny. I nie pomaga tłumaczenie, wyjaśnianie na czym taki urok polega, co się może stać. Oni mają swój jeden koronny kontr argument : bo ja go(ją) kocham, a skoro kocham to jest to dobre.Warto się, więc zastanowić zanim po magię sięgniemy. Nie na darmo w dawnych czasach magii uczono się w zakonach, bractwach lub u starych czarownic i wiedźm. Zanim się wykonało swoje pierwsze zaklęcie lata mijały na poznawaniu zasad, teorii, obserwacji, medytacji. I szkoda, że dziś niewiele osób poznaje i uczy się czegoś więcej niż treści z popularnych, choć nie tak wiarygodnych książek czy stron. Dziś wystarczy wpisać hasło w Google.
Agnieszka "Szepcząca" Cupak
niedziela, 23 września 2012
Kadzidła – dym dla ludzi, bogów i duchów
......................................
Powyższy artykuł jest mojego autorstwa a ukazał się na początku roku na łamach kwartalnika "ADREMIDA"
poniedziałek, 15 listopada 2010
Co to jest magia?
Cytując „Encyklopedię czarów i demonologii” czytamy, że: „Magię należy bezwzględnie odróżniać od czarnoksięstwa; jest ona zjawiskiem ponadczasowym o bardzo szerokim zasięgu, podczas gdy czarnoksięstwo było ograniczone w czasie(…). Magia jest próbą podporządkowania sobie sił natury i wykorzystania ich do własnych, obojętnie dobrych czy złych, celów, najczęściej zresztą przy aktywnym współudziale i pomocy demonów. (…)”.
Z kolei w „Słowniku wyrazów obcych i trudnych” magię definiuje się następująco: 1. 'Nauka tajemna, uprawiana głownie w starożytności i średniowieczu, zajmująca się tym, jak za pomocą zaklęć i specjalnych praktyk zawładnąć siłami przyrody' 2. 'Niezwykła siła, z jaką coś oddziałuje na kogoś lub na coś': Magia perfum, poezji, seksu. Biała magia 1. 'W dawnych czasach: magia, która miała polegać na współpracy z dobrymi duchami i nie wiązała się ze szkodzeniem
Ludziom' 2. 'Dziś: popisy iluzjonistów' () Czarna magia 1. 'W dawnych czasach:'magia, która miała polegać na współpracy z szatanem i wiązała się ze szkodzeniem ludziom': Czarownicy i czarownice, uprawiający czarną magię, byli w wiekach średnich prześladowani i podlegali surowym karom. 2. 'Dziś: coś, czego nie rozumiemy.”
Z kolei „Słownik magiczny” określa ją krótko: „Magia -wprawienie w ruch energii w celu wytworzenia pożądanych zmian”
Jak można zauważyć w tych trzech tylko definicjach, wspólną cechą, jaka się pojawia w pojęciu magii, jest zawładnięcie siłami przyrody, z pomocą jakiś sił lub praktyk. Czy to demonów, czy innych sił (energii).
Wydaje mi się, że w ten, słownikowy, sposób magie postrzega większość ludzi. Zapewne dodadzą od siebie też, ze jest to zbiór zabobonów i guseł, oraz wierzeń w coś nadprzyrodzonego, co w dzisiejszych czasach można między bajki włożyć.
Tymczasem właśnie w dzisiejszych czasach sporo osób wraca do magii. Zaczyna szukać czegokolwiek na jej temat, znajduje mniej lub bardziej wartościowe źródła o niej, w końcu zaczyna praktykować magię. O jakości tych praktyk, nie będę tu pisała, bo to coś na osobny temat. Nie mniej magia obecnie przeżywa swój renesans.
Ale czym tak naprawdę jest? Czy zabobonem, czy sposobem na zawładnięcie siłami natury?
Dla mnie magia to pewnego rodzaju energia. Siła, jaka krąży w przyrodzie, w nas i wokół nas. Coś, co jest i oddziałuje na nas, bez względu na to, czy w to wierzymy, czy nie. Energia, z jakiej korzystali i korzystają szamani, magowie, zielarki czy wiedźmy. W różny sposób, ukierunkowując ją za pomocą zaklęć, specjalnych rytuałów, używając specjalnych inwokacji, przedmiotów, itd., itp. Ale bez względu na formę i narzędzia, korzystają z jednej i tej samej energii. Bardzo potężnej, o szerokim spektrum działania, często niebezpiecznej w nieodpowiedzialnych rękach, ale jednak energii.
Takich energii wokół nas jest wiele. Cały nasz świat oraz światy subtelne stworzone są z różnych form energii. Magia jest jedną z takich energii.
Wbrew temu, co często się słyszy, nie jest ona biała czy czarna, dobra czy zła. Magia po prostu jest, jak każda inna energia. Od niektórych (np. od Reiki) różni ją to, że można ją ukierunkować dowolnie, jeśli się oczywiście wie jak. Oznacza to, że magię można wykorzystać tak w celach terapeutycznych, niesienia pomocy innym, jak i w szkodzeniu innym. To także jest cecha charakterystyczna tej energii, dlatego napisałam wyżej, że w nieodpowiednich rękach może być niebezpieczna. Ponad to, magia to tez taki rodzaj energii, z którą nie każdy może i powinien pracować. Dla przykładu, wspomnianym już Reiki może zajmować się każdy, kto zostanie inicjowany do wibracji tej energii. Magia nie jest dla wszystkich, bo do tej energii nie można się dostosować poprzez inicjacje. Tu do wielu rzeczy trzeba dojść samemu, a jeszcze więcej po prostu trzeba intuicyjnie czuć. Nie ma tu mistrza, który dostroi nas do wibracji magicznych. Mistrz może poprowadzić adepta poprzez świat zaklęć, rytuałów, wskazać możliwe rozwiązania i narzędzia, ale nie zrobi nic, jeśli uczeń nie czuje magii.
Inna sprawa, że fakt, iż się nie czuje magii, a nawet często się nie wierzy w jej istnienie, nie powoduje, że ona nie działa. Przeciwnie, magia działa i wpływa na nas bez względu na to czy w nią wierzymy czy nie, czy ją odczuwamy czy nie.
Czym jest magia?
Dla mnie energią, która nas otacza. Dla kogoś dawnym zabobonem, dla kogoś jeszcze czymś innym.
Napisałam jak ja ją czuję i postrzegam. Zachęcam Was byście się w tym miejscu podzielili własnymi przemyśleniami i odczuciami na ten temat.
Pozdrawiam
środa, 27 października 2010
Natura Ziarnka Piasku
Bierzesz do ręki garść piasku.
Suchy przesypuje się przez palce, mokry oblepia je. Suchy, kiedy sypie je na nasze plecy, ramiona, dłonie, ktoś bliski, ukochany, sprawia przyjemność. Fizyczną. Głaszcze skórę ześlizgując się po niej. Wywołuje niemal erotyczny dreszcz. A kiedy idziesz brzegiem morza z przyjemnością zanurzasz w nim stopy. Masuje je, pobudzając krążenie. Sprawia, że odzyskują blask, gdyż zrywa z nich stary naskórek., Masuje i wygładza.
Jednak wciska się w najdrobniejsze szczeliny domów, ubrań i ciała. Sypnięty w oczy wywołuje ból i łzy. Mokry czasem rani, drapie i drażni.
Patrzysz całościowo. Mówisz piasek.
Tak naprawdę tworzą go miliony ziarenek.
Widziałeś(aś) ziarnko piasku?
Przypatrz się dobrze. W refleksach słońca błyszczy. Bywa przejrzysty lub matowy. Czasem bezbarwny, a czasem niemal czarny. Kulisty, lub o chropowatej powierzchni. Jedne piasek a miliony ziarenek. Każde inne, każde samodzielne, indywidualne.
Ziarnko piasku na Twoim palcu. Bez względu na kolor, kształt i fakturę jest tylko ziarnkiem piasku. Pyłem, którego się nie zauważa. Ono nie sprawi przyjemności Twej skórze, ale też jej nie zrani. Czasem się przyklei do niej lub spłynie kropla potu. Jest niezauważalne.
Jedno ziarnko pisaku. Drugie, trzecie, czwarte, dziesiąte, tysięczne, milionowe. Teraz tworzą całość. Piasek.
Grupa ziaren wywoła dreszcz na twej skórze lub ją skaleczy.
Jedno ziarnko piasku. Czym jest?
Nic nie znaczącym pyłem na skrzydłach anioła.
Jak wielką przywiązujesz do niego wagę, ile poświęcasz mu słów, czasu i uwagi, kiedy znajduje się w Twoim oku?
Jesteśmy ziarnkami piasku. Razem tworzymy plażę. Plaża to Absolut. Absolut to Bóg.
sobota, 23 października 2010
Czy anioły są wśród nas?
Jest taka teoria mówiąca o tym, ze anioły od czasu do czasu postanawiają doświadczyć fizyczności i cielesności, toteż wstępują w cykl inkarnacyjny i przychodzą na świat, jako ludzie.
Wejście w fizyczność powoduje u nich to samo, co u ludzi, czyli odebranie pamięci, Kim się jest w Istocie. I takie aniołki (nie tylko one, bo także duchy natury, żywiołów czy nawet demony) żyją sobie na tym świecie, nieświadome posiadania skrzydeł.
Jakie są? I tu można się zdziwić. Bo okazuje się, ze ucieleśnione aniołki nie są "aniołami”, na co dzień. Często (zwłaszcza, jeśli jest to pierwsze anielskie wcielenie) używają życia i fizyczności na maksa. Nie czynią zła, ale doświadczają tych stanów, jakich nie daje im duchowość. Zabawa, sex, burzliwe życie pełne przygód, to niemal norma dla tych ucieleśnionych. Z czasem jednak, zwykle w kolejnych wcieleniach, zaczynają się wyciszać i uspokajać. Zaczynają za czymś tęsknić. Zaczynają czuć się jak nie z tej bajki. Powoli wkraczają na ścieżki rozwoju duchowego i przypominają sobie, kim są. A wtedy chcą już wrócić do domu i leczą się z uzależnienia, jakim jest fizyczność.
Co ciekawe ucieleśnione istoty mroku, demony, upadłe anioły, w życiu fizycznym często są doświadczone przez życie, choroby dziedziczne, bieda, brak miłości, to często dla nich norma. Mimo to one także uzależniają sie od fizyczności. Często to właśnie one są tymi przysłowiowymi aniołami pośród nas, zajmują się uzdrawianiem, szybko wchodzą w rozwoje duchowe i oświecenie.
To one często są altruistami, pracują charytatywnie, budzą w sobie naturalne moce uzdrawiania (każda istota duchowa ma moc uzdrawiania ludzie tez), ale nie są radośni do końca. Też za czymś tęsknią i czegoś sie boją. W ucieleśnionych aniołach nie ma tyle lęku.
Wynika to z faktu, ze dla istot mroku takie ucieleśnienie się w fizyczności i życie, jakie tu maja, prowadzi do powstania i powrotu w światło. Anioły z tego światła nie odeszły, tu zaś żyją doświadczając fizyczności, a z każdym wcieleniem znowu się wyciszają i wracają powoli do domu, czyli miejsca skąd przyszły.
Ta teoria jest może szokująca dla, wielu, ale jak sie jej sama dobrze przyjrzałam to ma to ręce i nogi, i jest logicznym wytłumaczeniem.
Wiadomo też, ze szamani często mieli w zwyczaju ściąganie na ziemię potężnych duchów natury i nie mam tu na myśli obrzędów typu VooDoo gdzie mamy krótkotrwałe opętania (też forma ucieleśnień), ale zwabienie takiego ducha by zechciał sie narodzić. Często dzięki temu plemię zyskiwało bardzo potężnego szamana czy wodza.
Pewnikiem z aniołami jest podobnie, a dla demonów może to jedyna droga do światła?
Jak myślicie?
czwartek, 21 października 2010
Paranormalne BHP
Zwłaszcza osoby, które maja za sobą pierwsze, udane próby w tej materii powinny mieć się troszkę na baczności. Bo przy udanym eksperymencie nie trudno o euforię, a i chęć doświadczania więcej i częściej jest kusząca. Tymczasem łatwo tu się zatracić i doznać pewnego rodzaju rozchwiania emocjonalnego czy nawet psychicznego. Co więc zrobić?
Przede wszystkim dobrze się uziemić. Mam tu na myśli nie tylko uziemianie się konieczne podczas medytacji czy ćwiczeń mentalnych, ale i uziemianie się na resztę dnia.
Kiedyś pewien znajomy szaman powiedział mi, że jeśli się na codzień obcuje z tym innym wymiarem, to dobrze jest mieć jakąś kotwicę przyziemności. Np. najbardziej na świecie zwyczajną pracę, lub równie zwyczajne hobby, czy też przyjaźnie spoza ezoterycznego kręgu. I patrząc na swoje doświadczenia oraz moich przyjaciół ezoteryków, przyznaję rację temu szamanowi.
Świat Ezoteryki jest kuszący jak sama magia. Bywa jednak zwodniczy, a i zatracić się w nim nie jest trudno. Dlatego warto pamiętać, by rozwijając w sobie zdolności paranormalne zachować pewien dystans i margines. Mój tata nazywał to wentylem bezpieczeństwa. Jak to zrobić? Bardzo prosto. Na początek dobrze wyrobić w sobie nawyk, by ćwiczenia rozwijające nasze zdolności paranormalne przeprowadzać tylko w określonych ramach czasowych. Poza tym resztę dnia spędzić myśląc i czując racjonalnie, bez prób percepcji pozazmysłowej różnych sytuacji.
Pamiętać, by w stanach wzburzeń emocjonalnych, wątpliwości czy po prostu gorszego dnia, nie wychodzić poza stan fizyczny. W takich chwilach lepiej zrezygnować z ćwiczeń postrzegania pozazmysłowego, a zamiast tego oddać się wyciszającej medytacji, przywracającej w nas spokój i harmonię.
Kolejna sprawa to odczuwanie energetyczne. Tu szczególną uwagę zwracam osobom zajmującym się energetyką, np. bioenergoterapią, Reiki, uzdrawianiem pranicznym, czy inną metodą energoterapii. Ważne jest by nauczyć się czasem wyłączać wrażliwość energetyczną, a przede wszystkim odcinać się i zabezpieczać przed energiami innych. Zwłaszcza w pracy z Klientami jest to ważne, bo czasem w ich energetyce sporo jest brudów, które chętnie przyklejają się do innych.
Kolejna sprawa, i to bardzo trudna, to nauczenie się oddzielania kontrolowanego stanu przyjmującego mentalne przekazy od zwyczajnego stanu umysłu. Niestety, zwłaszcza na początku drogi, zdarza się, że tak bardzo chcemy coś dostrzec, usłyszeć, zobaczyć, że zapominamy, iż często pewne zjawiska są naturalne i zwyczajne. Cień firanki na ścianie najczęściej jest tylko cieniem firanki na ścianie, a nie pojawieniem się duchowej istoty. Dlatego właśnie, napisałam wyżej by pewne ćwiczenia przeprowadzać w określonych porach czy w wyznaczonych ramach czasowych.
Następna dość istotna rzecz, to margines błędu. Należy zawsze go sobie zostawić i nie wykłócać się na siłę, że coś jest białe, a nie czarne. Świat pozazmysłowy rządzi się innymi prawami i trzeba o tym pamiętać. Czasem dwie osoby tę samą rzecz postrzegają w nim zupełnie inaczej. I jest to wbrew pozorom logiczne. Bo większość z tego, co odbieramy, słyszymy, czy widzimy po tej drugiej stronie lustra, i tak przefiltrowujemy przez nasz umysł, nasze postrzeganie świata, wpojone wzorce. Weźmy dla przykładu anioły. Już sama nazwa „anioł” wywołuje w nas skojarzenie, że jest to świetlista istota, z wyrastającą z pleców parą białych skrzydeł. Najczęściej, więc, te istoty postrzegamy przybrane w formę, jaką znamy od wieków z kościelnych obrazów czy ikonografii. Co jednak nie znaczy, że ktoś inny nie może zobaczyć ich np. w jeansach i T-Shircie. Wszystko zależy od naszych wzorców.
Najważniejsze w tym paranormalnym świecie to nie dać się zwariować i zachować umiar i rozsądek. Jeżeli tego nie brak, na pewno uda nam się doświadczyć wielu ciekawych zjawisk, niedostępnych osobom jeszcze nie obudzonym.
Na koniec pozwolę sobie przypomnieć o kilku ważnych rzeczach, niezbędnych podczas ćwiczeń i praktyk mentalnych.
1.Przystępując do ćwiczeń czy praktyk (także terapii) mentalnych wycisz się i doprowadź do równowagi emocjonalnej. Nawet krótka medytacja jest tu wskazana.
2.Oczyść wcześniej pomieszczenie, tak by praktyka i ćwiczenia były bezpieczne.
3.Pierwsze kroki na „paranormalnej” drodze staraj się stawiać z kimś doświadczonym. Nie dochodź do pewnych rzeczy metodą prób i błędów. Lepiej zapytaj, kogoś z doświadczeniem. Pamiętaj, że kiedy uczeń jest gotowy i nauczyciel się znajdzie.
4. Zachowaj rozsądek i ostrożność. Odrobina sceptycyzmu jest bardzo wskazana.
5.Nie przystępuj do ćwiczeń czy praktyk po sutym, ciężkim posiłku. Planując ćwiczenia mentalne zjedz wcześniej lekko strawny posiłek, najlepiej wegetariański. Pamiętaj, że ciężkostrawne dania utrudniają percepcję pozazmysłową.
6.Bądź elastyczny, nie upieraj się, że coś jest lub nie ma. Czasem po prostu przyjmij to, co widzisz i słyszysz, zachowując jednocześnie rozwagę i ostrożność.
7.Nie zniechęcaj się niepowodzeniami. Pamiętaj, że trening czyni mistrza.
Na koniec życzę sukcesów w tej ezoterycznej ścieżce.
Pozdrawiam
